Jak już obiecałem będę co jakiś czas przeprowadzał recenzje gier RPG Square Soft'u. Niedawno na PSX wyszedł Chrono Cross (recenzja wkrótce) wspaniała gra RPG, ale najpierw skupmy się jego pierwszą częścią (bo tam to wszystko się zaczęło) czyli wspaniałym Chrono Triggerem.
Ta gra jest po prostu piękna (nic dodać nic ująć), wydana w 1995 roku na SNES podbiła serca wielu graczy w Japonii jak i w USA.
Fabuła jak to bywa w produkcjach Squar'u jest idealnie dopracowana i nieliniowa co w dzisiejszych produkcjach rzadko się zdarza. Rankiem budzą nas dzwony, po krótkiej chwili dowiadujemy się że w naszym mieście odbywa się Wielki festiwal. Na festiwalu grając w różne minigierki, wpadamy na dziewczynę (Marlene) która przyłącza się do nas. Zaczyna się wspólne zwiedzanie. Następnie idziemy do Lucci która wraz z ojcem zbudowała maszynę do teleportacji
, Marlena wchodzi w teleport, maszyna ulega awarii, a dziewczyna
zostaje przeniesiona do innego czasu... tak oto prezentuje się początek wielkiej przygody, której celem jak się potem dowiadujemy jest ocalenie świata.
Grafika powala na kolana, naprawdę tylko japończycy potrafią tyle wyciągnąć ze SNES'a. Walka jest bardzo rozbudowana
- obok standardowych ataków i magii mamy także specjalne techniki. Jeśli jesteśmy już przy walce to należy powiedzieć o ogromnej liczbie przeciwników, a także jak na SNES niezłej animacji całego świata jak i postaci. Do zbadania mamy naprawdę olbrzymie obszary.
Muzyka jest wspaniała, zresztą każdy produkt Squar'u tak już ma. Grę polecam każdemu maniakowi gier z pod znaku Squaresoft'u jeśli nie grałeś nigdy w ich gry to spróbuj, to
naprawdę miła odmiana po graniu w dzisiejsze strasznie przeładowane grafiką gry w której niema praktycznie fabuły.
Ocena- 97% / 100%
txt
& gfx