Recenzje- Nintendo 64

Banjo-Kazooie

 
______________
 
 

  Menu

>Powrót

 

 

 

 
 

Na początek tej  recenzji chciałbym wam powiedzieć smutną prawdę o producentach gier na PSX. Otóż wierzcie lub nie ale kolesie  wydający gry na konsolę Playstation to zwykli zrzynacze pomysłów od uczciwych ludzi...za przykład niech wam posłuży CTR na PSX. Wszyscy mówili że to idealna, świetna ,oryginalna gra ,a tymczasem okazuje się że kto wymyślił wyścigi kartów? Oczywiście Nintendo ze swoim Mario Kart 64(i to chyba 2 lata zanim wyszedł CTR).No i teraz chyba największy szok dla was-Najsławniejszy stworek Sony Playstation –Crash Bandicoot to zwykły zrzyn od Nintendo! Zszokowani? Posłuchajcie więc jak to wszystko się zaczęło...

Podczas gdy Playstation dopiero zdobywało sławę w Europie i na świecie w tym samym czasie w głowach  chłopaków z Nintendo i firmy Rare  tlił się pomysł na nową wspaniałą grę przygodową mającą podbić świat! Pomysł już był-trzeba było go tylko wprowadzić w życie...Na pierwszy ogień szedł główny bohater- Szop? Kot? Pies? Nie! To musiało być coś słodkiego, sprawiające wrażenie niezdarnego i ociężałego...

Wybór padł więc na misia. Sympatyczny zwierz otrzymał równie sympatyczne imię-Banjo. Ale przygodowe gry mają w sobie to że  powinny być urozmaicone, dlatego też Banjo nie podróżował sam tylko ze swoim  przyjacielem-egzotycznym ptakiem zwanym Kazooie. Dzięki temu stworzeniu niedźwiedź osiągnął zdolność wznoszenia się w powietrze i latania(fajnie nie?) Ostatecznie ta historyjka  została nazwana-po prostu BANJO-KAZOOIE.

 Ale każda gra musi mieć swoją fabułę- a w wyżej wymienionej grze ta jest naprawdę niezła...choć może nie oryginalna. Jak to bywa w bajkowych przygodówkach w pięknym  kolorowym świecie gdzie wszyscy żyją w przyjaźni ze sobą zła (i brzydka) wiedźma która uważa się za najpiękniejszą na świecie pyta jak zwykle swój magiczny kocioł czy jest najpiękniejsza?? Kociołek odpowiada że istotnie wiedźma jest piękna(ściemnia) ale jest ktoś jeszcze piękniejszy...tym kimś jest młodsza siostra Banjo- Tooty Wiedźma wkurzona na maxa postanawia porwać bezbronną dziewczynkę i zamienić ją w ohydnego potwora aby znów być najpiękniejszą...Jednakże jej brat (który w momencie porwania Tooty smacznie chrapie) nie może pozwolić by jego młodsza siostrzyczka stała się ohydnym stworzeniem! 

Postanawia ją uratować. I tak oto zaczyna się nasza przygoda pełna humoru i fantazji,...W tej historyjce zmierzymy się z gigantycznymi owadami i potworami, sprzymierzymy się z pięknymi księżniczkami czy magami VooDoo, aż do ostatecznego pojedynku ze złą wiedźmą w jej zamczysku. A to wszystko w pięknej, pełnej kolorów grafie Nintendo64.Istny cud na ziemi... Chciałbym jeszcze dodać że w grze oprócz dużej ilości humoru występuje także fajna muzyczka zazwyczaj idealnie dopasowana do miejsca w którym się znajdujemy. Jednym słowem-Super! Swoją drogą to ta gra ma jeszcze jedną  wielką zaletę-trzeba w niej myśleć! Od razu więc chcę powiedzieć że ci którzy lubią gry w których tylko idziesz przed siebie i rozwalasz klientów nie znajdą tu raczej nic dla siebie...

W Banjo-Kazooie często są momenty w których musisz się wrócić do poprzedniego poziomu ,chwilę postać w jednym miejscu itd. Poza tym aby przejść dalej musisz zebrać wszystkie złote puzzle znajdujące się w danej planszy. Jeżeli masz je wszystkie przed tobą otwiera się portal przenoszący cię do następnej planszy...łatwe prawda? 

Gierka jest standardem emulacji przez większość emulatorów. Najlepiej jednak gra się na UltraHLE a potem na Nemu( tyle że na Nemu bez głosu) Grę Banjo-Kazooie mimo że jest przeznaczona raczej dla młodszych graczy polecam każdemu bez względu na wiek(nawet mojej babci się podobało) ,bo naprawdę jest w co grać tym bardziej że całość jest okraszona piękną muzyką i wyrąbanym 3D wprost z N64.Żyć nie umierać....

Ocena- 96% / 100%

                                 txt & gfx Kajo

:::::::::::: Do początku Strony::::::::::

 

 

 
 

  Screeny

 

 

 

 

Webmaster-Tomex Najlepiej oglądać w rozdzielczości 800x600 lub wyższej.


(C)opyRight-2000 Wszelkie prawa zastrzeżone. Wiadomości są własnością autora.