Na
początek tej
recenzji chciałbym wam powiedzieć smutną prawdę o
producentach gier na PSX. Otóż wierzcie lub nie ale kolesie
wydający gry na konsolę Playstation to zwykli zrzynacze
pomysłów od uczciwych ludzi...za przykład niech wam posłuży
CTR na PSX. Wszyscy mówili że to idealna, świetna ,oryginalna
gra ,a tymczasem okazuje się że kto wymyślił wyścigi kartów?
Oczywiście Nintendo ze swoim Mario Kart 64(i to chyba 2 lata
zanim wyszedł CTR).No i teraz chyba największy szok dla
was-Najsławniejszy stworek Sony Playstation –Crash Bandicoot
to zwykły zrzyn od Nintendo! Zszokowani? Posłuchajcie więc
jak to wszystko się zaczęło...
Podczas
gdy Playstation dopiero zdobywało sławę w Europie i na świecie
w tym samym czasie w głowach chłopaków
z Nintendo i firmy Rare
tlił się pomysł na nową wspaniałą grę przygodową
mającą podbić świat! Pomysł już był-trzeba było go tylko
wprowadzić w życie...Na pierwszy ogień szedł główny
bohater- Szop? Kot? Pies? Nie! To musiało być coś słodkiego,
sprawiające wrażenie niezdarnego i ociężałego...
Wybór
padł więc na misia. Sympatyczny zwierz otrzymał równie
sympatyczne imię-Banjo. Ale przygodowe gry mają w sobie to że
powinny być urozmaicone, dlatego też Banjo nie podróżował
sam tylko ze swoim
przyjacielem-egzotycznym ptakiem zwanym Kazooie. Dzięki
temu stworzeniu niedźwiedź osiągnął zdolność wznoszenia
się w powietrze i latania(fajnie nie?) Ostatecznie ta
historyjka
została nazwana-po prostu BANJO-KAZOOIE.
Ale
każda gra musi mieć swoją fabułę- a w wyżej wymienionej
grze ta jest naprawdę niezła...choć może nie oryginalna. Jak
to bywa w bajkowych przygodówkach w pięknym
kolorowym świecie gdzie wszyscy żyją w przyjaźni ze
sobą zła (i brzydka) wiedźma która uważa się za najpiękniejszą
na świecie pyta jak zwykle swój magiczny kocioł czy jest
najpiękniejsza?? Kociołek odpowiada że istotnie wiedźma jest
piękna(ściemnia) ale jest ktoś jeszcze piękniejszy...tym kimś
jest młodsza siostra Banjo- Tooty Wiedźma wkurzona na maxa
postanawia porwać bezbronną dziewczynkę i zamienić ją w
ohydnego potwora aby znów być najpiękniejszą...Jednakże jej
brat (który w momencie porwania Tooty smacznie chrapie) nie może
pozwolić by jego młodsza siostrzyczka stała się ohydnym
stworzeniem!
Postanawia
ją uratować. I tak oto zaczyna się nasza przygoda pełna
humoru i fantazji,...W tej historyjce zmierzymy się z
gigantycznymi owadami i potworami, sprzymierzymy się z pięknymi
księżniczkami czy magami VooDoo, aż do ostatecznego pojedynku
ze złą wiedźmą w jej zamczysku. A to wszystko w pięknej, pełnej
kolorów grafie Nintendo64.Istny cud na ziemi... Chciałbym
jeszcze dodać że w grze oprócz dużej ilości humoru występuje
także fajna muzyczka zazwyczaj idealnie dopasowana do miejsca w
którym się znajdujemy. Jednym słowem-Super! Swoją drogą to
ta gra ma jeszcze jedną
wielką zaletę-trzeba w niej myśleć! Od razu więc chcę
powiedzieć że ci którzy lubią gry w których tylko idziesz
przed siebie i rozwalasz klientów nie znajdą tu raczej nic dla
siebie...
W
Banjo-Kazooie często są momenty w których musisz się wrócić
do poprzedniego poziomu ,chwilę postać w jednym miejscu itd.
Poza tym aby przejść dalej musisz zebrać wszystkie złote
puzzle znajdujące się w danej planszy. Jeżeli masz je
wszystkie przed tobą otwiera się portal przenoszący cię do
następnej planszy...łatwe prawda?
Gierka
jest standardem emulacji przez większość emulatorów.
Najlepiej jednak gra się na UltraHLE a potem na Nemu( tyle że
na Nemu bez głosu) Grę Banjo-Kazooie mimo że jest
przeznaczona raczej dla młodszych graczy polecam każdemu bez
względu na wiek(nawet mojej babci się podobało) ,bo naprawdę
jest w co grać tym bardziej że całość jest okraszona piękną
muzyką i wyrąbanym 3D wprost z N64.Żyć nie umierać....
Ocena-
96% / 100%
txt
& gfx